Akcja społeczna: Jak karnawał… to tylko u Herbsta!
INFO
Miejsce
W XIX-wiecznej Łodzi w karnawale bawili się wszyscy: swoje bale mieli i fabrykanci, i robotnicy. W sobotę 22 lutego 2014 r. w Muzeum Pałac Herbsta wróciliśmy do tamtej tradycji.
Karnawałowe spotkanie było częścią programu społecznego „O krok dalej...”. – Chcemy przybliżać obyczajowość XIX stulecia w formie zabawy edukacyjnej, a jednocześnie przełamać stereotyp muzeum jako miejsca nudnego i nieciekawego – mówi Magdalena Michalska-Szałacka, kierownik działu Edukacji Muzeum Pałac Herbsta.
W spotkaniu pod hasłem „Jak karnawał… to tylko u Herbsta!” uczestniczyło ponad 50 osób. Najpierw obejrzeli krótką prezentację o historii maski, a potem sami wykonali maski karnawałowe według wskazówek z epoki. W ruch poszły nożyczki, kleje, brokat i kolorowe piórka.
Ponieważ zapusty to także czas wróżb, uczestnicy zabawy mogli poznać swoją przyszłość. „Choć się dziś ubierasz modnie, księdzem będziesz niezawodnie”, „Słyniesz z wdzięku i urody, stary kocha cię i młody, lecz nikt nie chce cię za żonę, bo by piekło miał wcielone” – można było przeczytać w wyciąganych z koszyków losach. Treść tych „przepowiedni” zaczerpnięto z książki z 1900 r. zatytułowanej „Gry i zabawy towarzyskie. Wskazówki dla przyjemnego i należytego spędzania czasu w domu i poza domem. Podręcznik dla młodzieży płci obojga".
Uczestnicy zapustowej zabawy wysłuchali też opowieści o karnawałowych obyczajach XIX-wiecznej Łodzi. Bo Łódź w czasach swojego rozkwitu lubiła się bawić. Jeden z najbardziej znanych teatrów rozrywki wybudował Fryderyk Sellin na zapleczu swojej cukierni przy ul. Konstantynowskiej (dziś ul. Legionów).
W karnawale swoje bale mieli nie tylko fabrykanci, ale i poszczególne grupy zawodowe, np. robotnicy, kelnerzy. Stroje były staranie zaprojektowane, a w modzie było przebieranie się za XIX-wieczne wynalazki. Być może także na łódzkich balach można było zobaczyć tańczącą wieżę Eiffle’a czy żarówkę.
W ówczesnej prasie nie brakowało wskazówek, jak przetrwać karnawałowe szaleństwa w dobrym zdrowiu. W 1900 r. w czasopismo „Rozwój” opublikowało artykuł „Higiena tańca”. „(…) zimnego piwa, wody czy limoniady można napić się na balu, ale pod warunkiem. Należy pić bardzo małemi haustami i po napiciu natychmiast tańczyć dalej (…)” – radził autor.
Dlatego na koniec sobotniego spotkania w Pałacu Herbsta goście – wyposażeni w karnawałowe maski – nauczyli się kontredansa, czyli zbiorowego tańca z figurami.